PCOS - jak mam sobie pomóc?

6 maj 2020

Autor: Anna Podsiadło

PCOS- czyli syndrom policystycznych jajników to jedna z najczęstszych przypadłości z jaką spotykam się u swoich podopiecznych. PCOS nie jest tym samym co PCO* - czyli po prostu policystyczne jajniki, bez syndromu. Jest różnica w posiadaniu takiego jajnika, lub dwóch, a stanie metabolicznym jakim jest PCOS, któremu towarzyszą też inne objawy:

  • zaburzenia cyklu miesiączkowego,
  • nasilony trądzik i owłosienie typu męskiego,
  • wypadanie włosów, które wynikają ze zwiększonej ilości androgenów we krwi (niekiedy androgeny są podniesione, ale kobieta nie ma żadnych objawów hiperandrogenizacji).

Najczęściej do diagnozy wystarczą dwa z tych czynników- np. torbiele na jajnikach w obrazie USG oraz zaburzenia w cyklu. Niestety sprawa się komplikuje, bo jak to człowiek- z samych jajników się nie składa i zaburzony cykl miesiączkowy może być konsekwencją wielu czynników, niekiedy wielu na raz - podwyższonego poziomu prolaktyny (chociażby ze stresu, lub aktywności fizycznej), źle pracującej tarczycy, utraty wagi, zbyt intensywnych ćwiczeń, które przekładają się na mniejszą produkcję gonadotropin (LH, FSH). Podniesiony poziom androgenów może być, nie tylko wynikiem nadprodukcji w jajnikach, ale także pochodzenia nadnerczowego. Jeśli więc lekarz zaobserwował u Ciebie cysty na jajnikach w trakcie rutynowego badania USG, ale nie masz innych objawów typowych dla syndromu - być może nie masz się czym przejmować.

Skąd się to wzięło?

O to jestem pytana najczęściej, zaraz po tym czy z PCOS można zajść w ciąże. Wszędzie wskazuje się na wiele przyczyn, podkreśla się jedną: G E N Y. Szczególnie na uwagę zasługują tu te mutacje genetyczne, które dotyczą regulacji naszej gospodarki insulinowej i glukozowej. Oporność komórkowa na insulinę prowadzi do insulinooporności. Tkanka jajników może stać się tak samo insulinooporna jak tkanka wątroby czy mięśnia szkieletowego, a wynikiem tego, że jajniki stają się oporne na insulinę jest  zwiększona produkcja androgenów i rozwój PCOS.

 Ale przecież nie każda kobieta z PCOS ma jednocześnie IO. Ryzyko rozwoju PCOS rośnie, gdy masz nadwagę, lub otyłość. Wzrasta także gdy masz problem z funkcjonowaniem narządów w układzie pokarmowym. Szczególnie na uwagę zasługuje tu wątroba, która zajmuje się metabolizowaniem Twoich hormonów i jeśli jest przeciążona nie będzie dobrze pełnić swojej funkcji. W grupie zwiększonego ryzyka są też kobiety cierpiące z powodu chorób tarczycy oraz te przewlekle narażone na stres i toksyny środowiskowe.

Jak to kompletnie wyleczyć?

Musiałabym wiedzieć to, czego obecnie medycyna akademicka nie wie by Wam odpowiedzieć. Najczęściej obserwuje u swoich podopiecznych regulację cyklu (bez tabletek) gdy ogarnięte dobrze zostaną tarczyca i insulinooporność. Nie traktuje tego absolutnie jako wyleczenia, bardziej jako remisję. Oznacza to, że w przypadku powrotu do nieodpowiedniego żywienia i zaniedbania zdrowia problemy z cyklem powrócą.  Niestety kobiety z PCOS często zostają postawione pod ścianą, bo leczenia (klomifenem między innymi) lekarz podejmuje się tylko jeśli kobieta chce mieć dziecko, w innym przypadku w celu kontroli poziomu androgenów oraz zapewnienia regularnych krwawień zapisuje się antykoncepcję hormonalną (AH).

Jeśli po wdrożeniu odpowiedniej diety, a nie raz i suplementacji pacjentka nie zaczyna miesiączkować zastosowanie AH będzie lepszym wyborem, niż życie bez miesiączki ponieważ brak okresu ma wielokrotnie gorsze konsekwencje niż stosowanie AH. Kobiety z PCOS, które miesiączkują rzadziej niż zdrowe są w grupie zwiększonego ryzyka zachorowania na raka endometrium. Prawdopodobnie wynika to z przedłużającego się wpływu estrogenu na endometrium, które w zdrowych warunkach wymieniane by było co miesiąc. U kobiet z insulinoopornością często stosowana jest metforminą (która powinna być stosowana tylko obok diety i aktywności fizycznej adresującej insulinooporność, a nie jako jej zamiennik).

Czy w PCOS obowiązuje jakaś szczególna dieta?

Nie dokopałam się do żadnej sensownej publikacji, która traktowałaby o diecie w PCOS w oderwaniu od insulinooporność, dlatego jeśli dostajesz taką diagnozę należałoby wykluczyć insulinooporność i hiperinsulinemię (wskazuję na oba, żeby Was lekarz nie wpuścił w maliny z samym badaniem glukozy na teście OGTT)- bo to już zaburzenia w których dietoterapia jest kluczowa- jeśli nie po to by się wyleczyć, to po to by nasz stan ustabilizować, by się nie pogarszał.
W książkach i publikacjach znalazłam różne dane na temat tego u ilu kobiet z PCOS może występować równocześnie IO, bo najczęściej mówi się o cukrzycy lub otyłości. Myślę, że prawidłowe są szacunki, że IO dotyczy przynajmniej połowy kobiet z PCOS, nawet tych szczupłych (o to bardzo często pytacie- tak, możesz mieć IO mimo, że jesteś nawet bardzo szczupła, bo zaburzenia te nie korelują z BMI).

Pamiętacie o tym, że insulinooporność może być przed przedreceptorowa, receptorowa i postreceptorowa. Najczęściej dzisiaj spotykamy się z formą postreceptorową, tą która jest konsekwencją siedzącego trybu życia i niewłaściwej diety. Jednak u części kobiet ze względu na występowanie przeciwciał przeciwko insulinie lub jej nieprawidłową budowę (IO typu A, przedreceptorowa), przeciwciał przeciwko receptorowi lub przez mutację w obrębie receptora (IO typu B, receptorowa) zaistnieje insulinooporność, której skutkiem będzie między innymi podwyższony poziom androgenów. Zaburzenia te będą nasilać się przez te same procesy, które prowadzą do rozwoju IO postreceptorowej - stan zapalny, mało ruchu, niewłasciwa dieta. Kluczowe w takiej sytuacji jest nie tylko by zmienić nawyki żywieniowe, ale i by zacząć się ruszać.

Dieta w PCOS będzie zatem skłaniała nas do tego by:

  • Posiłki stały się regularne, a jednorazowa porcja węglowodanów nie była za duża. Pamiętamy o niskim indeksie glikemicznym, a zapominamy o ładunku. Tymczasem dwa ziemniaczki zjedzone z obiadem podniosą Nam poziom glukozy we krwi w mniejszym stopniu niż kopa ryżu brązowego nawet jeśli ten drugi ma niższy indeks. Często dostaje pytania ILE ma tych węgli być. Ich ilość determinuje Wasz poziom aktywności, hołduje zasadzie 'earn your carbs'. Tu także rozwieje wątpliwości co do liczby posiłków- naturalnie, że jeśli Twoja aktywność wymaga od Ciebie zjedzenia np. 250g węglowodanów dziennie, to nie wyjdzie Ci to nijak na zdrowie jak wsuniesz je w 3 posiłkach. Za to na tyle już mogą pozwolić sobie osoby, które tych węgli mają znacznie mniej.
  • Tłuszcze są tu w mojej ocenie tak samo znaczące jak węglowodany. Nadmiar tłuszczu, szczególnie nasyconego w diecie będzie nasilać IO przez stymulujący wpływ na hormony inkretynowe (insulinotropowe hormony jelitowe). Dodatkowym problemem przy posiłku z dużą ilością tłuszczu, będzie wydłużenie trawienia do tego stopnia, że cukier może 'wybić' nawet po kilku godzinach i 'nałożyć' się na kolejny posiłek. Licz się także nie tylko z ilością, ale rodzajem tłuszczu. Wytargałabym teraz za uszy każdego, kto jeszcze smaży na słonecznikowym. Nadmiar omega 6 przy jednoczesnym niedoborze omega 3 ma swoją rolę w nasilaniu insulinooporności, warto więc ten stosunek ogarnąć i możliwie starać się go sprowadzić do poziomu 1:1. Zwiększenie podaży omega 3 przy jednoczesnej (stale) wysokiej podaży omega 6 niczego nie zmienia, niestety, więc daruj sobie picie tranu jeśli nie zamierzasz nic poza tym zmieniać. Mięso tradycyjnie karmionych soją i kukurydzą krów jest już pełne omega 6 (i warto mieć nad tym kontrole wybierając to chudsze mięso), podobnie jak jaja. Ryby wcale nie są bardziej zdrową opcją- omega 3  są zdrowe, ale polichlorowane bifenyle już znacznie mniej. Warto więc wybierać ryby dzikie i małe, które w ciągu życia skumulowały jak najmniej toksyn. Ktoś może teraz powiedzieć, że dzisiaj życie jest niezdrowe… oh well. Dodawane (wytłoczone) tłuszcze powinny być z umiarem, czy to do smażenia, czy do sałatek. Osobiście wolę by podopieczny do sałatki dodał orzechy włoskie i awokado, niż olej, a jeśli już- oliwę lub lniany. Osobna kwestia to próba 'leczenia' IO dietami ketogenicznymi (łapie się za głowę). Hell no.
  • Nie należy sięgać po owoce jako zamiennik posiłku, banan to nie jest drugie śniadanie. Prawdopodobieństwo, że po takim snacku będziesz miała ochotę się wturlać pod biurko i zasnąć jest duże. Cukrów prostych w Twojej diecie nie powinno być jakoś dużo, obstaje przy takiej samej wartości jakiej nie polecam przekraczać moim zdrowym podopiecznym: 10% kaloryczności ogólnej diety. Jeśli więc Twoja dieta to ok 2000kcal, 200 z tego może pochodzić z owoców (sugeruje jednak nie dawać sobie 50g cukrów prostych na raz…). Sięgaj po owoce o niskim i średnim indeksie glikemicznym, sezonowe, jagodowe moim zdaniem zasługują tu na szczególne uznanie.
  • Rusz się z tego stołka, bo to będzie 2x bardziej skuteczne niż dieta i 3x bardziej skuteczne niż najlepsza tabletka. Trening w PCOS to zawiła kwestia jako, ze co za dużo- to będzie IO nasilać (kortyzol). Osobiście jestem zdania, że trening siłowy oraz HIIT będą najskuteczniejsze w ogarnianiu wrażliwości insulinowej w kobiet z PCOS (i temu pewnie mnie tak moje duszyczki przeklinają) ale każdy musi dopasować intensywność, oraz częstotliwość do swoich możliwości i stanu zdrowia.

Czy są jakieś suplementy, które mogą mi pomóc?

Jak najbardziej. Mamy gamę substancji, które mogą pomóc Nam ogarnąć Nasze rozhulane hormony. Nie są to jednak środki uniwersalne i zachęcam Was jednak byście przed sięgnięciem po którekolwiek z wymienionych substancji zaczerpnęły porady u osoby, która przeanalizuje Wasz przypadek i powie czy ta substancja akurat u Was znajdzie zastosowanie.

  • Lukrecja. Jeden z najlepszych i jednocześnie najgorszych środków. Jej aktywny komponent - glicyryzyna - posiada zdolność do zmniejszania poziomu testosteronu i zwiększania poziomu estrogenu. Ma silne działanie przeciwzapalne, oraz przeciwbakteryjne. Ma jednak duży skutek uboczny - nasila produkcję kortyzolu. O ile jest to pozytywny efekt u osób, które zmagają się ze zbyt niskim jego poziomem (i mają na to badania, nie przeczucia!), o tyle u osób klinicznie zdrowych lub tych z wysokim poziomem tego hormonu może dojść do nasilenia niepożądanych efektów, m.in. do dużego wzrostu ciśnienia tętniczego.
  • Berberyna. Ma działanie hipoglikemizujące, poprawia wrażliwość insulinową, zwiększa aktywność AMPK, więc pomaga transportować glukozę do mięśni niezależnie od szlaku insulinowego, zwiększa tempo w jakim utleniane są kwasy tłuszczowe w mitochondriach naszych komórek, pomaga walczyć z hiperandrogenizmem - obniża poziom testosteronu, uwrażliwia tkankę jajników na insulinę, podnosi SHBG, poprawia stosunek LH do FSH, w tym zakresie w badaniach wypada lepiej niż metformina.  Zdania co do tego, czy może być stosowana razem z metforminą są podzielone. W mojej ocenie nie zawsze, należy każdy taki przypadek rozpatrywać indywidualnie. Stosowane razem mogą wywołać hipoglikemię. Stosowana sama ma bardzo niewiele skutków ubocznych, do takich należą zaparcia. U swoich podopiecznych sięgam po dawki od 300 do 1500mg dziennie.
  • Niepokalanek. Ekstrakty z tej rośliny selektywnie stymulują receptory dopaminergiczne w przysadce prowadząc do ograniczenia sekrecji prolaktyny. Tu naprawdę trzeba wiedzieć co się robi. Małe dawki (40mg) mogą pobudzać wydzielanie prolaktyny, dopiero duże dawki (120-240mg suchego wyciągu) działają hamująco na wydzielanie tego hormonu przez przysadkę. U kobiet, które oprócz PCOS zmagają się z hiperprolaktynemią dodatek niepokalanka do suplementacji może pomóc wyregulować cykl miesiączkowy i zwiększyć szansę na owulację. Pośrednio dzięki temu efektowi może podnosić poziom progesteronu.
  • Myo-Inozytol. Zwiększa szansę na owulację i dzięki czemu może wpływać na wyższy poziom progesteronu, poprawia wrażliwość insulinową, podnosi SHBG, obniża poziom LH poprawiając tym samym stosunek LH i FSH, zmniejsza objawy hiperandrogenizmu jak trądzik czy nadmierne owłosienie. Skuteczne dawki to kilka (nawet 4) gramów dziennie, w badaniach łączone są z folianami.
  • Wierzbownica i wierzbówka. Wyciągi z obu tych roślin działają przeciwbakteryjnie, antyandrogenowo, przeciwzapalnie, przeciwalergicznie. Hamują enzymy, które przekształcają testosteron w DHT w skórze, zmniejszają wydzielanie łoju, ograniczają keratynizację naskórka. Mogą pomóc w przypadku łysienia androgenowego.
  • Mięta zielona (nie pieprzowa). Ogranicza poziom zarówno całkowitego, jak i wolnego testosteronu, nie do końca wiadomo jaki mechanizm za tym stoi. Zmniejsza hirsutyzm i wyrównuje stosunek LH do FSH.
  • Cynamonowiec. Poprawia wrażliwość insulinową, jednen z najskuteczniejszych insulinomimetyków jaki stosuje u swoich pacjentów.
  • Żagwica listkowata. Poprawia wrażliwość insulinową, zwiększa szansę na owulację.
  • Kozieradka. Działanie hipoglikemizujące, poprawa wrażliwości insulinowej, zmniejszenie ilości cyst na jajnikach w kontrolnym badaniu USG już po 8 tygodniach.

Jak widać ogromna ilość z tych substancji ma działanie poprawiające wrażliwość insulinową. Te zioła nie zastąpią Wam więc redukcji nadmiernej masy ciała, zdrowej, zrównoważonej diety nacelowanej na problem insulinooporności, ani aktywności fizycznej, która nie ma sobie równych w zwiększaniu wrażliwości mięśni na insulinę.

Na zakończenie dodam coś od siebie. Najczęściej gdy przychodzicie po pomoc zadajecie pytanie 'czy będę mogła mieć dzieci?'. Tak, będziesz mogła, bo niepłodność wywołana zaburzeniami w cyklu to nie to samo co bezpłodność. Dużo kobiet z PCOS zachodzi w ciąże mimo, że nie miały okresu i się nie leczyły. Może Ci to zajmie więcej czasu, na pewno będzie bardziej frustrujące, ale nie niewykonalne. Stres związany z presją poczęcia niczego Wam nie ułatwia - a tym jest comiesięczne czekanie na dwie kreski. To wpływa na Wasz układ immunologiczny, sprawiając, że znajduje się on w stanie niemal stałej gotowości do walki z zagrożeniem. Ten stan charakteryzuje się podniesionym poziomem kortyzolu.

Wiecie co łączy kortyzol i progesteron? Oba te hormony 'robione są' z tych samych składników. Jednym z zadań progesteronu jest przygotowanie endometrium na zagnieżdżenia zarodka. Syntetyczne odpowiedniki progesteronu przepisywane są kobietom, które w przeszłości doświadczyły strat, by zwiększyć szansę na utrzymanie ciąży. Kortyzol z drugiej strony jest hormonem, który ma za zadanie zapewnić Nam skupienie i pobudzenie, by zapewnić przetrwanie właściwie za wszelką cenę - także płodności. Wysokie zapotrzebowanie na kortyzol sprawia, że spada szansa na owulację, zmniejsza się ilość produkowanego progesteronu, a zajście w ciąże staje się jeszcze mniej prawdopodobne.

Pamiętajcie też, że po to jest zawód psychologa by z jego pomocy korzystać. Jak w każdym przypadku będę Wam powtarzać - pamiętajcie po co to robicie. Dieta i leczenie nie może rzutować na Wasze życie tak bardzo, by Was to unieszczęśliwiało. Znalezienie złotego środka to coś więcej niż wybranie się na badanie, do endokrynologa, dietetyka czy trenera, to także pamiętanie o i respektowanie swoich potrzeb.

*PCO, Polycystic Ovary czyli jajnik policystyczny -to nie PCOS -  najczęściej wraca do normalnego stanu po kilku cyklach, uznaje się, że większość zdrowych kobiet chociaż raz w życiu tego doświadcza, są wykrywane przypadkiem podczas rutynowego badania i nie wpływają na cykl

 


O autorze: Studentka dietetyki klinicznej, której zainteresowanie tematyką zdrowia i odżywiania towarzyszy od najmłodszych lat. Nieustannie poszerza swoją wiedzę z zakresu fizjologii żywienia, suplementacji, działania hormonów i związanych z nimi zaburzeń. Na tym koncentruje się w swojej praktyce, by jak najlepiej zrozumieć funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Ma otwarty umysł, jej motto to 'kto się nie rozwija, ten się cofa'. Jest w stanie wybaczyć brak wiedzy, ale nie ignorancję. Do swoich pacjentów podchodzi w sposób holistyczny, analizując wpływ ich stylu życia na zdrowie. Aktywnie udziela się na instagramie @zdrowiej_z_ania, gdzie dzieli się swoją wiedzą i przemyśleniami.

 

 

 

 

 

Źródła:

Postreceptor Defects Causing Insulin Resistance in Normoinsulinemic Non-insulin-dependent Diabetes Mellitus
http://diabetes.diabetesjournals.org/content/31/10/911

Insulin and Insulin Resistance
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1204764/

Polycystic Ovary Syndrome
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3737989/

Polycystic ovary syndrome (PCOS) and endocrine disrupting chemicals (EDCs). https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26825073

Stanowisko American Diabetes Association Rozpoznawanie i klasyfikacja cukrzycy Diagnosis and classification of diabetes mellitus https://journals.viamedica.pl/clinical_diabetology/article/download/8632/7346

Epidemiology, diagnosis, and management of polycystic ovary syndrome https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3872139/

Cancer risk and PCOS
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23624028

Polycystic Ovary Syndrome (PCOS), Diagnostic Criteria, and AMH
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5563096/

Chronic high-fat feeding increases GIP and GLP-1 secretion without altering body weight
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4652142/

Anti-Acne Effects of Oriental Herb Extracts: A Novel Screening Method to Select Anti-Acne Agents DOI: 10.1159/000069030

The Effect of Berberine on Reproduction and Metabolism in Women with Polycystic Ovary Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Control Trials doi: 10.1155/2019/7918631

Wierzbownica i wierzbówka - Epilobium L. et Chamaenerion  Adans. (rodzina Oenotheraceae sive potius Onagraceae - wiesiołkowate)Właściwości lecznicze, preparaty, zastosowanie, dawkowanie;  Henryk Różański http://luskiewnik.strefa.pl/farmakologia/epilobium.html

A review on role of medicinal plants in polycystic ovarian syndrome:Pathophysiology, neuroendocrine signaling, therapeutic status andfuture prospects https://doi.org/10.1016/j.mefs.2018.04.005

 

Chcesz dobrać idealną dietę?

Ostatnie wspisy z kategorii Dieta

Czemu stale jest Ci zimno? - jod, tarczyca, konwersja
Czemu stale jest Ci zimno? - jod, tarczyca, konwersja

Autor: Anna Podsiadło   W poprzednim wpis...

Dlaczego robisz błąd badając samo TSH?
Dlaczego robisz błąd badając samo TSH?

Autor: Anna Podsiadło Czym jest TSH? TSH jest...

Ferrytyna - wszystko co musisz wiedzieć, by skutecznie ją podnieść
Ferrytyna - wszystko co musisz wiedzieć, by skutecznie ją podnieść

Autor: Anna Podsiadło   Wiele z Was przys...

Jak działamy?

Jak działamy?

Jak działamy?

1. Konsultacje

Konsultacje z trenerem i fizjoterapeutą. Razem ustalamy cel i środki, jakimi go osiągniemy.

2. Plan

Tworzymy dla Ciebie indywidualnie dobrany plan treningowy oraz żywieniowy.

3. Trening

Rozpoczynasz trening według wcześniejszych, dokładnie rozpisanych ustaleń.

4. Kontrola

Na każdym etapie kontrolujemy Twoje postępy, byś mógł osiągnąć jak najlepsze rezultaty

Dlaczego my?

Doświadczony zespół

Doświadczony zespół

Jesteśmy grupą specjalistów z różnych dziedzin, dzięki czemu uzupełniamy się wiedzą. Nasze wcześniejsze doświadczenia zawodowe sprawiły, że wypracowaliśmy optymalną ścieżkę pracy z Klientami. Trener personalny, dietetyk, rehabilitant - cały zespół do Twojej dyspozycji!

zobacz nasz zespół
Kompleksowa obsługa

Kompleksowa obsługa

Charakteryzuje nas holistyczne podejście do każdego zagadnienia by wykorzystać maksimum możliwości. Dzięki wdrożeniu szerokiej wiedzy, technik treningowych i narzędzi pracy z wielu różnych dziedzin możemy kompleksowo zadbać o realizację Twoich celów treningowych.

sprawdź co zyskasz
Gwarantowany efekt

Gwarantowany efekt

Zadbamy o to, by nasza wspólna praca oraz zaangażowanie zaowocowały efektami, które przewyższą Twoje początkowe oczekiwania. Zrealizujemy cele w sposób efektywny, ale przede wszystkim bezpieczny dla Twojego organizmu. 

zobacz opinie naszych klientów