Czemu stale jest Ci zimno? - jod, tarczyca, konwersja

29 maj 2020

Autor: Anna Podsiadło

 

W poprzednim wpisie mieliście okazję dowiedzieć się czym jest TSH, jakie są jego funkcje oraz czemu badanie samego TSH nie jest wystarczające do oceny pracy tego gruczołu.

Dzisiaj porozmawiamy o najważniejszym hormonie tarczycy, którego jednak tarczyca sama w sobie produkuje bardzo niewiele - o T3. T3 jest to ten hormon, który będąc najbardziej aktywnym metabolicznie, wpływa na ekspresję genów w naszych komórkach. Do tych genów, które reguluje T3 można zaliczyć geny zaangażowane w procesy: glukoneogenezy (syntezy glikogenu), glikogenolizy (rozpadu glikogenu), lipogenezy (spalania tłuszczu), proliferacji komórek (namnażania się) i apoptozy (zaprogramowanej śmierci komórki). U zdrowej osoby tarczyca sprzęga praktycznie samo T4, oraz stosunkowo niewielkie ilości T3. Gdybyśmy to mieli przedstawić w wartościach procentowych, byłoby to ok 80% T4 i 20% T3. Kiedy tak na to spojrzymy, to zrozumiemy czemu endokrynolodzy mają wysmerfowane na T3 i zalecają badanie TSH i FT4 - szczególnie jeśli już macie diagnozę choroby tarczycy i monitorujecie jej leczenie. Czy robią dobrze, to już odrębna kwestia.

Jeśli patrzymy na tarczycę pod kątem jej funkcji wydzielniczej w reakcji na stymulację TSH, lub staramy się ocenić, czy dawka syntetycznych hormonów jest prawidłowa - patrzymy na stężenie T4 we krwi. Jeśli ilość T4 jest niewielka to jasnym się staje, że tarczyca nie pracuje prawidłowo, lub zalecona dawka syntetycznej tyroksyny nie jest wystarczająca. Zatrzymajmy się przy tej pierwszej opcji - gdy funkcje tarczycy ulegają zaburzeniu.

Niedobór jodu w organizmie

W obliczu niedoboru jodu mamy do czynienia z sytuacją, kiedy TSH jest prawidłowe[1][2], a T4 jest niskie, przy czym najczęściej w normie. T3 za to rośnie kosmicznie, często jest w górnej granicy normy lub ją przekracza. Oto przykład wyników osoby z niedoborem jodu:

 

Dzieje się tak wskutek zadziałania mechanizmu autoregulacji wewnątrz tarczycy - zwiększa się produkcja słabo jodowanej tyreoglobuliny oraz jodotyrozyn (T1 i T2), które następnie zamiast być sprzęgane w T4, sprzęgane są w T3. Idealna sytuacja można pomyśleć - przecież wyżej napisałaś, że to T3 jest najaktywniejsze biologicznie, to w czym widzisz problem? Musicie być świadomi mechanizmu w jaki hormony tarczycy działają na komórki. Wydzielone do krwi T3 i T4, łącząc się z białkiem wiążącym hormony tarczycy (TBG - Thyroid Binding Globulin), docierają do narządów, gdzie wiążąc się ze specyficznymi receptorami, wywołują efekty biologiczne. W komórkach tych narządów znajdują sie także wyspecjalizowane enzymy - dejodynazy (a właściwie selenoenzymy, bo do ich funkcjonowania niezbędny jest selen) - które w zależności od potrzeb i możliwości narządu katalizują przemianę T4 do T3 'zabierając' od T4 jeden atom jodu. Generalnie w przypadku niewielkiego niedoboru jodu większość tkanek nadal ma odpowiednie stężenie T3, więc żyjemy, funkcjonujemy, nie zamieniamy się w zombie. Część narządów nie potrafi optymalnie korzystać z 'gotowca' jaki podsuwa tarczyca, np. nasz mózg - i tu zaczynają się problemy pt. 'mam normalne TSH, T4 jest w normie, a mam wszystkie objawy niedoczynności'. Nasze komórki potrzebują obu tych hormonów. W sytuacji gdy jednego z nich będzie brakować, doskwierać Ci zacznie brak energii, bo procesy jak spalanie węglowodanów i tłuszczu będą zwolnione, termofor i wełniane skarpety będą miłością nawet w środku lipca, Twój przewód pokarmowy będzie pracować wolno, czego konsekwencją będą zaparcia, Twoje włosy będą słabe, przerzedzą się, Twoja skóra będzie sucha, oznaki starzenia wkradną Ci się na czoło znacznie szybciej, a pamięć i koncentracja ulegną znacznemu pogorszeniu. Twoja tarczyca może się powiększyć, możesz odczuwać ucisk w gardle, zwiększy się też przepływ krwi przez ten narząd by zoptymalizować zdolność do wychwytu jodu z krwioobiegu. Co ciekawe to także może się odbywać bez wzrostu TSH, chociaż jedną z jego funkcji jest właśnie stymulowanie tarczycy do wychwytu jodu (dlatego TSH rośnie podczas suplementacji jodem i nie ma to często żadnego związku z rozwijaną niedoczynnością), niestety często zapominamy o tym, że tarczyca posiada mechanizmy regulowania produkcji hormonów niezależne od TSH.

Lecząc niedoczynność tarczycy także możesz doświadczać niedoboru jodu. 1/3 masy lewotyroksyny to właśnie jod, w 100 mcg lewotyroksyny macie ok 66 mcg jodu. Jeśli nie dostarczasz sobie go w odpowiedniej ilości ze źródeł pokarmowych, jesteś tak samo narażona na jego niedobór jak osoba klinicznie zdrowa. Musicie pamiętać, że jodu potrzebują nie tylko Wasze tarczyce, ale także Wasze nadnercza, piersi, macice oraz jajniki[3].

Niskie T4, czy niedoczynność?

Stan w którym mamy do czynienia z obniżeniem stężenia poziomu T4 w surowicy, a w którym nie obserwujemy wzrostu stężenia TSH, nosi miano hipotyroksynemii - dlatego u osób, które mają niski poziom T4 spowodowany niedoborem jodu, nie mówimy, że mają hipotyreozę - niedoczynność, ale że mają hipotyroksynemię.

W konsekwencji PRZEDŁUŻAJACEGO się niedoboru jodu, jeśli dodatkowo w naszej diecie jest dużo goitrogenów i innych substancji, które konkurują z jodem o miejsce w tarczycy - fluor, brom, lit -może dojść do nieodwracalnych zmian, w konsekwencji czego tarczyca straci swoją zdolność do autoregulacji i zaczynamy rozwijać niedoczynność tarczycy. Skądinąd macie wiedzieć, że cierpicie z powodu niedoboru jodu jeśli nie badacie T3? Nawet jeśli wydaje Wam się, że w Waszej diecie niczego nie brakuje, to możecie się mylić. Wystarczą tak naprawdę takie ilości jak 500 g warzyw kapustnych dziennie, by przy podaży 100 mcg jodu na dzień zacząć rozwijać wole tarczycy.

Sam niedobór jodu nie jest wystarczający do tego byśmy zaczęli rozwijać niedoczynność tarczycy. Wyjątkiem od tego są rozwijające się płody i noworodki, których tarczyce nie posiadają jeszcze w pełni sprawnych mechanizmów autoregulacyjnych. Dla nich niedobór jodu, wynikający z niedoboru u matki (w jej organizmie lub mleku), wiąże się z powstaniem nieodwracalnych zmian w układzie nerwowym i w tarczycy[4].

Zaburzenia konwersji hormonów tarczycy

Dużo częściej niż z niedoborem jodu u swoich podopiecznych, spotykam się z zaburzeniami w konwersji hormonów tarczycy. Mamy z nimi do czynienia gdy w badaniach obserwujemy poziom T4 znacznie wyżej w normie, niż poziom T3. Tu w wynikach widzimy FT4 na poziomie ok 60%, a FT3 30% normy. Mimo, że są to wyniki w normie - taka sytuacja nie jest idealna i może negatywnie wpływać na nasze samopoczucie i zdrowie. Im większa dysproporcja - im T4 wyższe, a T3 niższe tym większy problem z konwersją.

Żeby zrozumieć problematykę zaburzeń konwersji - odjodowania, czyli 'zabrania' atomu jodu z T4 i zrobienie z niego T3 - musicie wiedzieć jak wygląda ten mechanizm. Jak wyżej wspomniałam, za odjodowanie odpowiadają enzymy zwane dejodynazami. To od nich zależy jakim stężeniem hormonów tarczycy będą się charakteryzować konkretne tkanki w organizmie.

  • Dejodynaza typu I (D1) i dejodynaza typu II (D2) katalizują przemianę T4 w aktywniejszą formę -T3,
  • Dejodynaza typu III (D3) katalizuje przemianę T4 do właściwie bezwartościowej dla tkanek, nieaktywnej formy T3 - rT3 (reverse T3).

Z tego wszystkiego musicie jeszcze zapamiętać, że D2 jest jakieś 1000 razy bardziej efektywna w konwertowaniu T4 do T3 niż D1, oraz jest dużo mniej wrażliwa na działanie toksyn i chorób - ta wiedza przyda się Wam na dalszym etapie tego wpisu. Aktywność tych dejodynaz zmienia się w zależności od warunków jakie panują w ustroju, a w wyniku zmian w tej aktywności zmienia się także poziom naszego tkankowego T4 i T3. Kruczek: ze względu na to, że to od tkankowego, a nie całkowitego stężenia (nawet wolnych) hormonów tarczycy zależy nasze samopoczucie, stężenie hormonów w osoczu nie zawsze koreluje z samopoczuciem pacjenta, czasem jest tak, że mimo naprawdę świetnych wyników pacjent ma objawy. Oporność na hormony tarczycy to jednak temat na osobną rozprawkę. Trzeba także wykluczyć, że za tymi objawami nie stoi inny problem, np. utajony niedobór żelaza, o którym pisałam tutaj.

W naszych tkankach takich jak mięśnie szkieletowe, wątroba, serce, nerki dominują D1 i D3. W przysadce gdzie produkowane jest TSH przeważa aktywność D2. Aktywność D1 w niej jest niewielka w porównaniu do tego, co ma miejsce w reszcie naszych tkanek, nie posiada też w ogóle D3. Ze względu na tą różnicę w przewadze D2 i kompletnym braku D3 przysadka całkowicie inaczej reaguje na takie stany jak:

  • fizyczny i emocjonalny stres,
  • depresję,
  • niską podaż kalorii,
  • wysoką podaż kalorii,
  • leptynooporność,
  • insulinooporność,
  • otyłość,
  • cukrzycę,
  • stany zapalne wynikające z chorób autoimmunologicznych i przewlekłych,
  • niedobory ważnych witamin i związków mineralnych, m.in. żelaza, selenu, D3, witamin z gr B, witaminy A i cynku;
  • narażenie na toksyny środowiskowe.

W obliczu tych problemów mamy do czynienia ze wzmożoną aktywnością D2 i normalnym, zdrowym stężeniem T3 w przysadce - z tego względu TSH będzie prawidłowe. Czy teraz już zaczynacie rozumieć jak wiele problemów związanych z hormonami tarczycy ich metabolizmem może przebiegać z prawidłowym poziomem TSH?

Co sie dzieje jednak w pozostałych tkankach naszego ciała, w których dominuje D1 i D3? Te dejodynazy reagują totalnie inaczej na wymienione wyżej warunki. W konsekwencji tych zaburzeń dochodzi do osłabienia aktywności D1 - zahamowania konwersji T4 w T3 i wzrostu aktywności D3, która zamienia T4 w rT3. Wysoki poziom odwrotnego T3 będzie blokować receptory dla aktywnych hormonów, a my będziemy cierpieć z powodu objawów typowych dla niedoczynności tarczycy, bo Nasz organizm nie rozróżnia powodów dla których brakuje mu hormonów w tkankach - czy to problem w produkcji tych hormonów, czy problem w dostarczaniu ich do tych tkanek.

Czy masz się czym martwić gdy Twoje T3 jest znacznie niższe niż T4, ale nadal w normie? Okazuje się, że tak -  poziom tkankowego T3 w takiej sytuacji może być nawet o 80% niższy, w stosunku do tego co obserwuje się u zdrowych osób, bez zaburzeń w konwersji. Możesz mieć normalne TSH, normalne T4 i tkankowo być 'niedoczynna'.

Nie pocieszę Was, jak powiem, że my kobiety mamy od natury gratis w postaci obniżonej aktywności D1, co Nas predysponuje do zaburzeń w konwersji, do depresji, przewlekłego zmęczenia i otyłości - mimo prawidłowego TSH. Kolejnym razem naprawdę możesz powiedzieć – taka moja uroda!

Chroniczny stres

Kto się dzisiaj nie stresuje? No właśnie. Narażenie na przewlekły stres jest jednym z najczęściej poruszanych czynników wpływających na aktywność D2 w przysadce, oraz D3 i D1 w reszcie tkanek naszego ciała. W obliczu stresu aktywność D2 w przysadce pozostaje niezmieniona, lub wręcz się zwiększa co pozwala na zachowanie normalnego poziomu TSH. Zwiększa się także aktywność D3 w Naszej wątrobie, nerkach i mięśniach szkieletowych, co wiąże się z produkcją większej ilości odwrotnego T3. Odwrotne T3 nawet w niewielkiej ilości, dużo silniej łączy się z receptorami komórkowymi, niż T3 i T4 - to dopiero początek problemu. Poziom T3 może być niezły, a Ty zaczynasz mieć objawy - zmęczenie, osłabienie, niski poziom energii, depresja, wzrost wagi. Im bardziej w las... tym bardziej aktywność D1 ulega supresji, rośnie aktywność D3, a konwersja staje się co raz gorsza.

Podobnie jak stres działają kortykosteroidy - przyjmowanie leków sterydowych nierozłącznie wiąże się ze zmniejszeniem aktywności D1 i wzrostem aktywności D3. Długotrwała terapia sterydami, tak samo jak stres, może negatywnie wpłynąć na poziom tkankowego T3, a to staje się podłożem do zmniejszenia wrażliwości insulinowej tych tkanek i rozwoju insulinooporności. Jeśli zmagasz się z tym problemem i obserwujesz u siebie pogorszone samopoczucie, a wyniki wskazują na to, że masz problem z konwersją, warto zainteresować się zdrowiem nadnerczy i popracować nad stress-management.

Odchudzanie się i nadmierna aktywność fizyczna

Mam wrażenie, że dzisiaj każdy się odchudza, bez znaczenia na to czy tego potrzebuje czy nie. Bardzo często trafiają do mnie dziewczyny, których BMI jest normalne, wyglądają zdrowo i dobrze, a jednak ich celem jest redukcja wagi. Co komu do domu, jak chałupa nie jego, więc nie oceniam, ale informuję, że zarówno drastyczne cięcie podaży energii, jak i przewlekłe odchudzanie się - nawet na stosunkowo niewielkim deficycie - wpływa negatywnie na stężenie T3 w surowicy i w tkankach. Jeśli do tego bardzo intensywnie ćwiczysz - dodatkowo zazębiasz problem [5]. Cały proces odchudzania się, połączonego z ciężkim reżimem treningowym, może doprowadzić do obniżenia T3 nawet o 50% w porównaniu do tego co obserwujemy u ludzi przed redukcją. O ile schudniesz tyle ile chcesz, a potem powrócisz do normalnej podaży energii - wszystko po kilku miesiącach wraca do normy. Jeśli jednak jesteś na wiecznej redukcji, to w końcu zauważysz, że tyjesz nawet od patrzenia na jedzenie. Chroniczny deficyt sprawia, że aktywność D2 i D3 dramatycznie rośnie, a D1 spada, ciało wchodzi w tryb głodówki, a Twoja Podstawowa Przemiana Materii spada. Nie ma w tym przypadku innego wyjścia jak przestać się odchudzać - często trzeba o redukcji zapomnieć na LATA - i dać organizmowi wrócić do normy.

Insulinooporność, otyłość i cukrzyca typu II

Insulinooporność, idąca za nią otyłość i cukrzyca typu II to plaga dzisiejszych czasów. Wszystkie te problemy są powiązane ze znaczącą redukcją w stężeniu nie tylko T3, ale także T4. Bardzo dużo pacjentów z tymi problemami cierpi z powodu zaburzeń w pracy tarczycy, a jeszcze więcej ma problem z konwersją i obserwuje się u nich spadek stężenia tkankowego T3 i zwiększoną konwersję T4 do rT3. Podniesione względem zdrowych poziomów stężenia insuliny, zwiększają aktywność D2 co powoduje spadek TSH i jeszcze słabszą stymulację tarczycy do produkcji hormonów. U osób z insulinoopornością, a w szczególności z hiperinsulinizmem, nie można ufać samemu stężeniu TSH w ocenie pracy gruczołu tarczowego. Osoby z cukrzycą mają dużo słabszą konwersję T4 do T3 w porównaniu do osób zdrowych (77% vs 45%), wyrównanie poziomu cukru tylko nieznacznie poprawia konwersję. Jeśli jesteś insulinooporna i zmagasz się z problemem konwersji musisz przede wszystkim skupić się na obniżeniu poziomu insuliny i poprawie wrażliwości insulinowej.

Niedobór żelaza

Z żelazem jest niestety ten problem, że niski poziom hormonów tarczycy będzie mocno dawać się we znaki Twojej zdolności do absorpcji żelaza z przewodu pokarmowego. Wiąże się to z tym, że w niedoczynności tarczycy - zarówno tej niezdiagnozowanej, jak i niewłaściwie leczonej - obserwujemy zwiększenie stężenia hepcydyny, która bezpośrednio wpływa na ograniczenie zdolności do wchłaniania tego pierwiastka[6]. Niedobór żelaza wiąże sie także ze zmniejszeniem konwersji T4 do T3, szczególnie w wątrobie. Jeśli niedawno zdiagnozowano u Ciebie niedoczynność to powinnaś się także przebadać w kierunku utajonego niedoboru żelaza, w innym przypadku mimo wdrożonego leczenia objawy niedoczynności mogą Ci nadal doskwierać, bądź nawet się nasilać.

Stany zapalne i toksyny środowiskowe

Stany zapalne towarzyszą Nam w wielu sytuacjach, m.in. w cukrzycy, otyłości, depresji, w chorobach autoimmunologicznych, po urazach i operacjach, przy infekcjach wirusowych, bakteryjnych, grzybiczych i pasożytniczych. W ich przebiegu dochodzi do zwiększenia produkcji cytokin zapalnych, które bezpośrednio wpływają na zmniejszenie aktywności D1, oraz nasilenie aktywności D3 i D2. Przysadka znów będzie na wygranej pozycji, gorzej z Twoimi tkankami. Toksyny środowiskowe mają na Nasz ustrój taki sam wpływ jak stany zapalne, przy czym wiele z nich potrafi bezpośrednio blokować receptory dla hormonów tarczycy i nie muszą się 'wysługiwać' przy tym odwrotną formą T3. Wiele pestycydów, bisfenol-A, rtęć i jej związki, brom i jego związki działa na Nasze tkanki właśnie  w taki sposób.

 

Jak widzicie, problemy związane z hormonami tarczycy nie ograniczają się jedynie do zaburzeń związanych z jej funkcjonowaniem. Zaburzenia w konwersji hormonów tarczycy są jak wysoki cholesterol - nie są do zaadresowania same w sobie, są WYNIKIEM stanu w jakim jest Twój organizm. Niedobór jodu i wiążące się z Nim odjodowanie także nie jest zrządzeniem losu, a wynikiem Twoich wyborów żywieniowych. Jeśli dążymy do poprawy stanu swojego zdrowia musimy spojrzeć na siebie holistycznie. Pamiętajcie - każdego dnia mamy wybór - czy inwestujemy w swoje zdrowie, czy oszczędzamy na nim i czekamy, aż za kilka lat wystawi Nam rachunek.

Jeśli kogoś najdzie ochota by sprawdzić jak procentowo wypadają jego hormony tarczycy - klik.

 

 


Studentka dietetyki klinicznej, której zainteresowanie tematyką zdrowia i odżywiania towarzyszy od najmłodszych lat. Nieustannie poszerza swoją wiedzę z zakresu fizjologii żywienia, suplementacji, działania hormonów i związanych z nimi zaburzeń. Na tym koncentruje się w swojej praktyce, by jak najlepiej zrozumieć funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Ma otwarty umysł, jej motto to 'kto się nie rozwija, ten się cofa'. Jest w stanie wybaczyć brak wiedzy, ale nie ignorancję. Do swoich pacjentów podchodzi w sposób holistyczny, analizując wpływ ich stylu życia na zdrowie. Aktywnie udziela się na instagramie @zdrowiej_z_ania, gdzie dzieli się swoją wiedzą i przemyśleniami.

 

 

 

Źródła:

[1]         Zgliczyński Stefan, Choroby tarczycy, Wyd. 1. Wrocław: Elsevier Urban & Partner, 1998.

[2]         M.-J. Obregon, F. Escobar, D. Rey, and G. Morreale De Escobar, “The Effects of Iodine Deficiency on Thyroid Hormone Deiodination,” 2005.

[3]         F. Ahad and S. A. Ganie, “Iodine, Iodine metabolism and Iodine deficiency disorders revisited.,” Indian J. Endocrinol. Metab., vol. 14, no. 1, pp. 13–7, Jan. 2010, Accessed: May 29, 2020. [Online]. Available: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21448409.

[4]         I. Beń-skowronek, “Rozwój dzieci matek z zaburzenia- mi czynności tarczycy The development of children from mothers with thyroid disorders,” pp. 53–58, 2015.

[5]         A. B. Loucks and E. M. Heath, “Induction of low-T3 syndrome in exercising women occurs at a threshold of energy availability,” Am. J. Physiol. - Regul. Integr. Comp. Physiol., vol. 266, no. 3 35-3, 1994, doi: 10.1152/ajpregu.1994.266.3.r817.

[6]         A. Hernik et al., “The hepcidin concentration decreases in hypothyroid patients with Hashimoto’s thyroiditis following restoration of euthyroidism,” Sci. Rep., vol. 9, no. 1, Dec. 2019, doi: 10.1038/s41598-019-52715-3.

Chcesz dobrać idealną dietę?

Ostatnie wspisy z kategorii Dieta

Dlaczego robisz błąd badając samo TSH?
Dlaczego robisz błąd badając samo TSH?

Autor: Anna Podsiadło Czym jest TSH? TSH jest...

Ferrytyna - wszystko co musisz wiedzieć, by skutecznie ją podnieść
Ferrytyna - wszystko co musisz wiedzieć, by skutecznie ją podnieść

Autor: Anna Podsiadło   Wiele z Was przys...

PCOS - jak mam sobie pomóc?
PCOS - jak mam sobie pomóc?

Autor: Anna Podsiadło PCOS- czyli syndrom policys...

Jak działamy?

Jak działamy?

Jak działamy?

1. Konsultacje

Konsultacje z trenerem i fizjoterapeutą. Razem ustalamy cel i środki, jakimi go osiągniemy.

2. Plan

Tworzymy dla Ciebie indywidualnie dobrany plan treningowy oraz żywieniowy.

3. Trening

Rozpoczynasz trening według wcześniejszych, dokładnie rozpisanych ustaleń.

4. Kontrola

Na każdym etapie kontrolujemy Twoje postępy, byś mógł osiągnąć jak najlepsze rezultaty

Dlaczego my?

Doświadczony zespół

Doświadczony zespół

Jesteśmy grupą specjalistów z różnych dziedzin, dzięki czemu uzupełniamy się wiedzą. Nasze wcześniejsze doświadczenia zawodowe sprawiły, że wypracowaliśmy optymalną ścieżkę pracy z Klientami. Trener personalny, dietetyk, rehabilitant - cały zespół do Twojej dyspozycji!

zobacz nasz zespół
Kompleksowa obsługa

Kompleksowa obsługa

Charakteryzuje nas holistyczne podejście do każdego zagadnienia by wykorzystać maksimum możliwości. Dzięki wdrożeniu szerokiej wiedzy, technik treningowych i narzędzi pracy z wielu różnych dziedzin możemy kompleksowo zadbać o realizację Twoich celów treningowych.

sprawdź co zyskasz
Gwarantowany efekt

Gwarantowany efekt

Zadbamy o to, by nasza wspólna praca oraz zaangażowanie zaowocowały efektami, które przewyższą Twoje początkowe oczekiwania. Zrealizujemy cele w sposób efektywny, ale przede wszystkim bezpieczny dla Twojego organizmu. 

zobacz opinie naszych klientów